Miłośnicy dobrej kuchni – niezależnie od jej rodzaju – spotykają się na kulinarnych festiwalach, na których oddają się przyjemności próbowania przeróżnych smakołyków. A jak wyglądają spotkania miłośników postcrossingu?


 

Spotkania pocztówkomaniaków

 

Zaczynają się zupełnie prozaicznie, od rzucenia hasła na oficjalnym, polskim forum postcrossingowym. 11 czerwca, Kraków – ktoś chętny? Zgłaszają się osoby nie tylko z samego Krakowa, ale też z okolicznych miejscowości, spod Rzeszowa, a nawet z Poznania! I choć wydawałoby się, że 7 osób to niewiele, spotkanie dochodzi do skutku. Mimo pracy na nocną zmianę, mimo opóźnionego pociągu, wszyscy w końcu znajdujemy się na krakowskim dworcu… i ruszamy po pocztówki 😀 Jasne, że wszyscy mamy spore zapasy pocztówek z różnych sklepów, ale takie spotkanie to wyjątkowa okazja i warto zaopatrzyć się w widokówki z Krakowem. Przydałyby się też ładne znaczki… Z tym już było trochę gorzej, bo zwykłe oddziały Poczty Polskiej nie są zbyt dobrze zaopatrzone, ale udaje się nam zdobyć co nieco w pocztowym dyliżansie, stojącym na Rynku Głównym. A skoro zapasy już zrobione…

 

…to należy udać się na obiad! Ale gdy tylko się posililiśmy, zaczęła się właściwa część spotkania. Bo co właściwie mogą na takim spotkaniu robić ludzie, którzy na co dzień w wolnym czasie wypisują pocztówki? Oczywiście – wypisywać pocztówki 🙂

 
Wpis 14 - Relacja ze spotkania postcrosserów

A przy tym narobiliśmy sporo bałaganu… 😀

 
Wpis 14 - Relacja ze spotkania postcrosserów
 

Chaos prawie kontrolowany

Każdy z nas miał do wypisania kilka lub nawet kilkanaście pocztówek – do przyjaciół, do znajomych z forum, ale też do osób z całego świata w ramach oficjalnej wymiany Postcrossing. I choć zwykle lubimy pisać dłuższe wiadomości, to tym razem ograniczaliśmy się przeważnie do jednego – dwóch zdań powitalnych, bo na pocztówce musiało się znaleźć jeszcze wiele innych rzeczy. Przede wszystkim podpisy wszystkich uczestników spotkania, ale także okolicznościowa naklejka, czasem kilka naklejek, kawałek ozdobnej taśmy, no i w końcu znaczek. Wszystko po to, by pocztówka z obu stron wyglądała jak najciekawiej. Bo wiemy z własnego doświadczenia, że takie „zlotowe” pocztówki sprawiają odbiorcom wiele radości.

 

Próbowałam ostatnio wytłumaczyć niewtajemniczonemu znajomemu, dlaczego właściwie w tę sobotę przyjeżdżają do Krakowa ludzie z bliższa i dalsza, skoro mieliby tylko wspólnie wypisywać pocztówki. Dlaczego? Bo to lubimy, po prostu 🙂 Bo przy okazji możemy na żywo porozmawiać o rzeczach, którymi się interesujemy. Ponarzekać na ceny przesyłek zagranicznych, obgadać nowe wzory znaczków, podzielić się nowoodkrytymi rosyjskimi sklepikami, wymienić się sposobami na ozdabianie pocztówek… Ale też, jak widzisz na zdjęciach, zjeść coś dobrego 😀

 
Wpis 14 - Relacja ze spotkania postcrosserów

Nie samymi pocztówkami postcrosser żyje 😉

 

Do tej pory uczestniczyłam w dwóch większych spotkaniach i jednym mniejszym – każde z nich to kilka godzin spędzone w towarzystwie osób pozytywnie zakręconych na punkcie tej tradycyjnej, listowo-pocztówkowej komunikacji. Z pewnością na tym nie poprzestanę, a następna w kolejce na gospodarza takiego spotkania jest Warszawa… 😉

 
Wpis 14 - Relacja ze spotkania postcrosserów

W sumie wypisaliśmy prawie 80 pocztówek!

 
Wpis 14 - Relacja ze spotkania postcrosserów

Przeważały widokówki z Krakowem… A znajdziesz tutaj pracownicze pocztówki? 😀

 
Wpis 14 - Relacja ze spotkania postcrosserów

Dziękuję wszystkim obecnym! Było świetnie!

 

Jeśli masz ochotę być częścią tej pocztówkowej przygody, to zapraszam Cię na polskie forum postcrossingowe – nie trzeba czynnie uczestniczyć w oficjalnym projekcie Postcrossing, nie trzeba też mieć doświadczenia. Przyjdź, przedstaw się, poczytaj forumowe tematy i daj się wkręcić w pocztówkomanię 🙂

 

Trzymaj się ciepło!
Marta